Misy Tybetańskie

Nasze ludzkie Bycie już w wodach płodowych – to Dźwięki.

Ogromna Miłość nas w nich umieszcza – mamy najbezpieczniejsze warunki poczęcia i rozwoju naszych ciał fizycznych.

Dźwięki… dźwięk bicia serca naszej mamy… później dźwięk naszego małego serca… delikatny jeszcze… puk-puk… puk-puk… i z czasem coraz silniejszy, pewniejszy naszego największego daru – Życia.

Dźwięki. One SĄ. Są cały czas, wszędzie… są podstawą naszego Istnienia.

Dźwięki WSZYSTKICH WIBRACJI, TONÓW potrzebnych nam do rozwoju w łonie mamy, i później w całym naszym Życiu – wszystko otrzymujemy bezwarunkowo, byśmy mogli rozwijać się fizycznie, energetycznie i duchowo. Wszystko idealnie dopasowane jest do potrzeb naszych narządów… tkanek… komórek… wszystko gra w tonacji wspierającej nasze Istnienie.

Wibracje, Dźwięki – są z nami od początku naszego istnienia i OD POCZĄTKU istnienia Wszystkiego Co Jest, bez dźwięków nie byłoby możliwe STWORZENIE.

Nasze ciała mają pełny zakres wibracji dźwięków BY mogły wejść tu na Ziemi w świecie fizycznym w Rezonans z całym pięknem Natury, z jej harmonią, kolorami, wibracjami właśnie.

Wibracje naszego ciała… to przypadek? Nie.

Wibracje Natury… Ona została nam dana, całe jej dobro, cały zakres dźwięków, całe bogactwo kolorów i kształtów – by nam służyła ale nie jako „sługa” lecz DLA naszego dobra, radości i rozwoju przede wszystkim.

Człowiek nie zrozumiał jednak tej informacji i niszczy Naturę, zrobił ją sobie podległą… niszczy więc SIEBIE. Bez jej dźwięków – ludzkość nie ma istnienia.

Czym więc jest choroba?

To blokada pewnego zakresu fal dźwiękowych, która może wyniknąć z różnych przyczyn, sytuacji, powodów. Każdy organ, każda komórka wytwarza wibracje o danej częstotliwości – więc nasze ciało to jak piękna rytmiczna orkiestra, która nie zawsze brzmi jednak melodyjnie. Poprzez masaże misami dźwiękowymi harmonizujemy te zakresy, które uległy zakłóceniom, dysfunkcjom, blokadom.

Intuicja – to też zakres dźwięków, zakres pewnej częstotliwości fal.

Strach, lęki, żale, nienawiść, poczucie winy, gniew, pretensje… etc,… – to także częstotliwości, tylko bardzo niskie.

Uczucie radości, wdzięczności, wiary w siebie, w Życie, przyjaźń, nasze czyste intencje… – to wibracje, które nas wznoszą, dodają skrzydeł, wiatru w żagle. JAKIE więc wibracje poprzez nasze działania wybieramy najczęściej każdego dnia?… w każdej chwili?…

Codzienne pośpieszne życie wprowadza w nas dysharmonię – więc czasem dla relaksu, profilaktycznie lub dla regeneracji naszego organizmu poświęćmy dla siebie Czas, by przywrócić nasze wewnętrzne dźwięki do pięknego brzmienia, radości, harmonii, by poprzez to mieć siły i energię do realizacji naszych planów, celów czy marzeń.

Bo przecież nie tylko uszy słyszą dźwięki, odbiera je całe nasze ciało, cały nasz organizm.

Moją autorską metodą jest praca z dźwiękami mis w połączeniu z esencjami energetycznymi czyli wibracjami Natury zawartymi w wodzie. Terapia dźwiękiem jest oparta więc na uniwersalnych zasadach i prawach Natury. To współgra ze mną, z moją duszą, dlatego tak fascynuje mnie ta metoda, taki sposób pracy z sobą samą, ze światem, z osobami którym także Natura w duszy gra.

Jak wiemy WODA jest potężnym przekaźnikiem energii, co udowodnił w swojej przepięknej pracy Masaru Emoto, który fotografował kryształy wody napełnione różnymi informacjami.

Delfiny i wieloryby – to stworzenia wodne, mogą komunikować się na odległość 36 mil pod wodą. Dlaczego? Bo woda właśnie jest takim przekaźnikiem, a my ludzie jesteśmy także w dużej mierze istotami zbudowanymi z wody i pewnego rodzaju żelu na zewnątrz i wewnątrz komórek, co umożliwia nam przemieszczanie wewnątrz organizmu energii i różnych informacji.

Jakich informacji? To zależy od tego JAKI tryb życia prowadzimy na co dzień?… Żyje nam się być może bardzo wygodnie ale za postęp techniczny i pośpiech płacimy, niestety, zdrowiem.

Każda komórka naszego ciała to maleńki akumulator. Problemem jest „jedynie” naładowanie tych akumulatorów… Wsłuchajmy się czasem w siebie… w rytm swego serca… oddechu… naprawdę warto dla samych siebie, dla bliskich naszemu sercu.

„Niebo i gwiazdy czynią w tobie muzykę” – to napis w świątyni Hathor w Denderze, w Egipcie.

Jesteśmy mikrokosmosem, który zawiera się w makrokosmosie. Cały Kosmos, Wszechświat to dźwięk, to wibracje, które grają także w człowieku w odpowiednich dla nas proporcjach. Ten proces nigdy nie ustaje – gra w nas w każdej chwili Życia… w każdej nano-cząsteczce…

Od nas indywidualnie zależy, jak chcemy BRZMIEĆ?

Fragment z „Misy dźwiękowe – zastosowanie w życiu codziennym” Peter Hess:

„Misy dźwiękowe, z ich fascynującym brzmieniem, odkryli w Nepalu i w okolicy Himalajów zachodni muzycy w latach’60 dwudziestego wieku. Misę dźwiękową opisywano jako bogaty w tony harmoniczne dzwon, w który uderza się od zewnątrz. Nazywano je „misami tybetańskimi”, aczkolwiek większość z nich nie pochodzi z Tybetu. To określenie utrzymuje się do dzisiaj, chociaż bardzo wiele mis wytwarza się obecnie w Indiach. Mają one jednak inny skład stopu i kształt oraz nie są tak bogate w tony harmoniczne, a ich brzmienie nie jest tak poruszające.

„Misy tybetańskie”, dzięki swojej unikalności, wyjątkowo dobrze nadają się do masażu terapii dźwiękiem.”

Wsłuchanie się w dźwięk misy i w czucie się w jego złożoność – może wywołać wrażenie przebywania w przestrzeni kosmicznej wypełnionej sferycznymi dźwiękami. Całe ciało zostaje wprawione w ruch tą wibracją.

To istotna właściwość „misy tybetańskiej”.

Inną właściwością jest to, że słuchając jej dźwięku przenosimy się do początków swojego jestestwa, bowiem zgodnie ze wschodnimi wyobrażeniami kosmos i człowiek powstali z dźwięku. Zatem człowiek jako całość odpowiada kosmicznemu dźwiękowi.

Taki kontakt ze swoim prapoczątkiem budzi uczucie głębokiego zaufania oraz prowadzi do szybkiego i głębokiego stanu odprężenia.

Ponieważ wibracja dźwięku misy rozprzestrzenia się, wprawia w ruch całe ciało i powoduje przepływ energii życiowych.

Świat jest dźwiękiem.”

Renia KRAŚKIEWICZ
cena kąpieli w dźwiękach 130 zł czas trwania 1,5 godz.