ARLI – Arletta Sadowska

Portret Arletty Sadowskiej - założycielki i dyrektor Centrum ARLI
Arletta Sadowska – założycielka i dyrektor Centrum ARLI – numerolog, terapeuta, wróżka, doradca

 

– Numerologia
– Wróżbiarstwo
– Praca z kobiecością
– Metamorfoza kobiecości
– Zlewanie wosku (uwalnianie    traum, oczyszczanie  energetyczne)
– Zmiana przekonań
– Uzdrawianie relacji
– Konsultacje Feng Shui
– Doradztwo życiowe
– Mapa spełnionych marzeń

 

 

 

 

 

Preferuję styl wróżenia nastawiony na poradnictwo i terapię, poszukuję szczęśliwych rozwiązań, badam przyczyny tworzące problemy a następnie sprawdzam możliwości ich rozwiązania (np. jaką przyjąć postawę aby osiągnąć zamierzony efekt, jaki mam wpływ na moją rzeczywistość, w jakie wzorce jestem uwikłana/y, czy to jest dla mnie korzystne…)

Przede wszystkim szukam jasnych stron, aby podbudować, dodać optymizmu i wiary we własną moc sprawczą. Interpretuję: karty anielskie, runy, tarota Osho Zen

 

Kiedy za oknem ulewne deszcze
JESTEM

BYWAM
W każdym czasie i przestrzeni
Zmieniam to, co można zmienić

W tym, czy innym wymiarze
Przybieram przeróżne twarze

TRWAM
Jak wiek wiekiem
Nie zawsze jestem człowiekiem

Przybieram tę właśnie postać
By tu na Ziemi pozostać
DŁUŻEJ

Ulepszyć, miłością otoczyć
Pomóc przejrzeć na oczy
BYĆ RAZEM

KOCHAĆ

Tyle z poziomu duszy…

Z wykształcenia jestem pedagogiem, a od wielu lat wzbogacam swoją wiedzę i doświadczenia w dziedzinie terapii niekonwencjonalnych.

Uskrzydla mnie praca indywidualna z ludźmi. Kreowanie bezpiecznej przestrzeni dla rozwoju i uwalnianie ze starych, destrukcyjnych wzorców prowadzące do wydobycia czystej esencji Duszy jest nadrzędnym celem mojej pracy.

Posiadam następujące dyplomy i certyfikaty:

  • Numerologia – GLADYS LOBOS,
  • Feng Shui – JACEK KRYG, HOWARD CHOY,
  • Odprowadzanie Dusz – BRUCE MOEN,
  • Channeling – ANETTE KANNEGARD
  • Runy – EWA KULEJEWSKA
  • Stawianie i interpretacja Kart Anielskich – Ewa Brambor
  • oraz mnóstwo przebytych szkoleń i warsztatów rozwoju osobistego

Pochodzę z domu, w którym reinkarnacja i astralne podróże były czymś tak oczywistym jak i udział w niedzielnych mszach w kościele. To ciekawe połączenie zaowocowało tolerancją religijną, przekonaniem, że CEL jest jeden, choć prowadzą do niego różne drogi. Z połączenia obu tych światów ukształtowała się moja filozofia życia, zgodnie, z którą nie ma rzeczy niemożliwych. Tak, wierzę w cuda.

Wrodzona dociekliwość nieustannie mobilizuje mnie do odkrywania nowej wiedzy i penetracji innych wymiarów, a także popycha do zgłębiania nieznanego, do ciągłego doskonalenia i zaszczepiania tej pasji w otoczeniu. Stąd wziął się pomysł na stworzenie tego Centrum, które okazuje się moim spełnieniem, ciągłym wzrastaniem i realizacją duszy.

Poza organizacją warsztatów, doborem specjalistów i tworzeniem atmosfery, prowadzę w Centrum także własną praktykę. Z wielu dziedzin ezoteryki, z którymi zetknęłam się po drodze, pozostałam przy numerologii, która poza analizą osobowości, dzięki zmianie wibracji energetycznej portretu pozwala na zmianę losu, ma, więc silny walor transformujący osobowość i ogląd świata. Dzięki wyczuleniu na subtelne energie i łatwość kontaktu z innymi wymiarami channelinguję i odprowadzam dusze zmarłych do Światła. Czasami wspomagam się w pracy runami, kartami anielskimi czy tarotem Osho Zen. Jednak największą satysfakcję sprawia mi praca terapeutyczna, jaką jest niewątpliwie zlewanie wosku, czyli uwalnianie bolesnej przeszłości. Pozwala mi ona na wykorzystanie całego mojego zasobu wiedzy i doświadczenia życiowego. Pisząc o satysfakcji mam na myśli niebywale szybkie uzdrawiające efekty tej metody. Z czasem zaczęłam stosować podczas zlewania wosku Regresing, co jeszcze bardziej podniosło efektywność procesu. Cudownie patrzeć na ludzi, którzy odrzucając niesione często przez pokolenia a wręcz wcielenia ciężary, nabywają niesłychanej lekkości i radości, wychodzą poza własne lęki, ograniczenia i zaczynają się realizować w życiu.

Jestem przekonana, że każdy z nas ma w sobie nieskończone możliwości i pokłady mocy by kreować własne życie, lecz nie wierząc w siebie, trudno nam się do nich dostać. A przecież tylko w naszej gestii leży pootwieranie tych przestrzeni m.in. poprzez budowanie zaufania do siebie i zrozumienie, że poczucie bezpieczeństwa musimy wyzwolić w sobie sami, ponieważ nikt inny nie może nam go zapewnić. Poranieni, pełni kompleksów, przygniatani problemami nie mamy dość siły by uwierzyć w siebie, ba, by nawet zobaczyć prawdziwego siebie. Często idziemy pod prąd nie dostrzegając, że to nie nasza droga, że działanie na siłę wywołuje jedynie rozczarowania.

A to nasz Dusza – doświadczając trudów – próbuje wprowadzić nas na właściwy tor, dając informację, którą często trudno nam właściwie odczytać, a mianowicie, że przyciągając coraz bardziej destrukcyjne wydarzenia – błądzimy.
Otwórzmy oczy, zmiana toru na ten, który wybraliśmy w samym zamyśle stworzenia, powoduje, że cały wszechświat zaczyna nam sprzyjać, gdyż, kiedy człowiek robi to, co powinien nie napotyka na swojej drodze oporu, wręcz przeciwnie – „nieprzypadkowe przypadki”, dzięki którym czujemy prowadzenie i rozwijamy skrzydła.
Zacznijmy dostrzegać siebie, naszą prawdziwą naturę, własne autentyczne, głębokie potrzeby.
Pozwólmy sobie na życie z pasją, doświadczanie pełni i radości. Pokochajmy siebie, przytulmy do piersi nasze wewnętrzne dziecko z szacunkiem i miłością. Niech ta miłość emanuje na wszystko wokół, wtedy nie tylko my, ale całe nasze otoczenie zacznie rozkwitać, podnosić wibracje, wzrastać dzięki wewnętrznej radości i spełnieniu. Zacznijmy od siebie – a świat będzie się stawał coraz lepszy.

„Niebo gwiaździste nade mną – prawo moralne we mnie”
Immanuel Kant